Gerber Fatty [Fundusz Testerów; sponsor Świat Noży]
Wpisał: Vercengetoryx
25.02.2007.
Przy pierwszym wzięciu w dłoń nóż zdaje się być niepoważny, śmieszny, jakby karykatura. Taki ziemniak, szerokie ale krótkie, pękate, obłe i zaokrąglone. ostrze przypomina łopatkę, jest bardzo szerokie, cienkie i sprawia wrażenie, że tnie jak żyletka. W sumie to prawie wszystko w tym nożu jest sprowadzone przez proporcje do żartu. Jednak kosałka nie pozostaje mi obojętna, daje się wyczuć jakiegoś rodzaju pozytywny smaczek. Ah tak, faktycznie, Fatty jest zwyczajnie klawy.
Garstka technikaliów:
Długość klingi: 2.3" (5,85cm)
Długość rękojeści: 3.6" (9.15cm) stal: 440A
Materiał rękojeści: Nylon+zytel
Blokada: Backlock
Ostrze
Dla mnie jest to definicja wyspecjalizowanego ostrza, a tym wypadku w cięciu. Wyjątkowo wysoki szlif jak na taką długość klingi, swoją droga bardzo szczupłej. Do tego delikatna krawędź tnąca. Nóż tnie w sposób fenomenalny. Stary chleb, tektura, gruba skóra, plastik, pomarańczka, jabłuszko, marcheweczka, linka, badylek, cokolwiek, Fatty poradzi sobie ze wszystkim. Jedyna rzecz, która jednak przeszkadza to długość klingi, jest troszeczke za krótka by móc w pełni wykorzystać potencjał szlifu, często przy cięciu się ześlizguje.
Rękojeść
Kartofelek. Pękata forma świetnie wypełnia dłoń mimo niewielkiej długości. Chwyt określiłbym na 3-4 palczasty (w wypadku Tloluvina bądź Trollskiego półtora palczasty ). Materiał, z którego ją wykonano jest dość sprężysty i rękojeść daje się wyginaćdelikatnie w palcach. Nie ma to wpływu ja jakość chwytu. W dotyku jest przyjemny, troszkę gumowaty. Przy dłuższej pracy jednak doskwiera brak miejsca na to by móc w pełni wygodnie oprzeć 4 palec, zwyczajnie zaczyna nas on boleć. Osobiście zacząłem odczuwać ból dopiero po zestruganiu na wióry kilku dorodnych badyli. Generalnie ergonomia jak na tak mały nóż bardziej niż zadowalająca.
Blokada
Zwykły backlock, który co prawda nie trzyma 4” potężnej klingi ale jego wytrzymałość jest raczej taka sobie. W pracy raczej się nie złoży ale próby obijania grzbietu klingi o drewno skończyły się...na filmiku widać jak się skończyły. Blokada chodzi całkiem dobrze, sporo lżej niż np. w Benchmade Pika.
Stal
Ot znośna nierdzewka, bez rewelacji ale i nie zawodzi. Trzyma ostrość nawet przyzwoicie o ile nie kroi się na czymś twardym (szkło, kamień, metalowa płyta). Niestety jakikolwiek kontakt z jakimś drutem czy krawędzią talerzyka kończy się strasznie (świecąca krawędź tnąca). Na szczęście ostrzy się łatwiutko, zarówno na kamieniu z ręki jak i na zestawie typu Lansky Turnbox. Tnie jakoś nieswojo choć bardzo skutecznie (opisałem to dokładniej w opisie Gerber Treada).
EDC
RE-WE-LA-CJA !!! Noża, który by tak dobrze wpasował sie w moje wymagania odności EDC dawno nie miałem okazji nosić. Ma na tyle długą klingę, że daje się wygodnie pokroić bułeczki czy pomidorka (małego pomidorka), otworzyć wszelkie opakowania i co dla mnie jest wyjątkowo istotne, wygodnie się nim smaruje kanapeczki. Takim Vickiem to kanapkę z pasztetem robi się pół dnia a tu dwa pociągnięcia i gotowa. W kieszeni się go nie czuje, klips jest wygodny no i ma dziurkę na linewkę co nie jest bez znaczenia podczas ganiania z nim po lesie. Swoją drogą jego zdolność do smarowania kanapek i nierdzewność sprawiają, że jest to świetny nożyk na różne biwaki, oczywiście jako kosałka wspomagająca. Bardzo dobrze się nim dopycha zablokowany w wąskiej szczelinie bilon w automatach z batonami. Jedyne czego czasem mu brakuje to poczucie “ekskluzywności”, które ma np. BM Skirmish, Kershaw Boa czy choćby BM Monochrom. Mając go w dłoni bardzo cieżko jest się nim zachwycić ale za to bez problemu wywołuje na twarzy przyjacielski uśmiech.
Podsumowanie
Malutki, wygodny, przemyślany, tani, milutki, kartoflany, przydatny, użytkowy i straszny pieszczoch. Niektórym może przeszkadzać elastyczna (delikatnie) rękojeść, kiepska blokada, średnia stal, bulwiasta forma, czy aura zwyczajności jaka bije z tego noża. Mi tam taki maluch smakuje. (swoją drogą właśnie sobie takiego sprawiłem)